Ankieta »

Na który wyjazdowy mecz Ligi Mistrzow masz największą ochotę pojechać?
 do Berlina (Niemcy)
 do Czechowa (Rosja)
 do Madrytu (Hiszpania)
 do Veszprem (Węgry)
 do Silkeborga (Dania)

Strzelcy

1. Stojković 113
2. Buntić 77
3. Jurecki 75
4. Tkaczyk 69
5. Tomczak 60

Wysokie zwycięstwo VIVE, z kontuzją Zaremby

2009-03-16 drukuj stronę

Wysokie zwycięstwo nad zespołem z Olsztyna w ostatniej kolejce rundy zasadniczej szczypiorniści Vive Kielce okupili ciężką kontuzją Mateusza Zaremby.

Na bramkę Travelandu rzuca Daniel Żółtak.

(S. Stachura)

Wideo

- Jezus Maria, co tu komentować po takim meczu?! Vive się po nas przejechało, nawet nie walczyliśmy - irytował się na konferencji prasowej najskuteczniejszy strzelec ekstraklasy Piotr Frelek z Travelandu, który w niedzielę nie rzucił kielczanom ani jednego gola.

Trudno się dziwić frustracji zawodnika z Olsztyna, bo zupełnie nie mógł się odnaleźć. Niewiele lepiej zagrał kołowy Marek Boneczko, zwykle dużo bardziej skuteczny. -Mieliśmy nie wychodzić do Frelka, dać mu rzucać i tak było, odbijał się od naszego bloku. Drugim zadaniem było pilnować Boneczkę. I to też się udało - mówił Paweł Podsiadło.

SZYBKO I BEZBOLEŚNIE

Goście przyjechali do Kielc bez Igora Pietrikiejewa (ospa wietrzna), Krzysztofa Szymkowiaka (zapalenie oskrzeli), Krzysztofa Kłosowskiego i Daniela Urbanowicza (świeżo po zaleczeniu kontuzji). Dla równowagi Bogdan Wenta nie wystawił Tomasza Rosińskiego (mocne przeziębienie dzień przed meczem), Kamila Sadowskiego i Pawła Piwko (po kontuzjach).

Goście wyszli na boisko prosto z autokaru po 400-kilometrowej podróży i w pierwszej fazie meczu wyglądali jak szkolna wycieczka, która pierwszy raz zobaczyła Pałac Kultury. Vive natychmiast to ukarało prowadzeniem 7:0, a olsztynianie pierwszego gola zdobyli w ósmej minucie. I już wtedy wiadomo było, że nasz zespół zakończy rundę zasadniczą bez porażki u siebie.

Dużym problemem Travelandu była katastrofalna postawa ich bramkarzy, którzy w pierwszej połowie odbili... jeden rzut kielczan. Adam Wolański, który sam zatrzymał niejedną drużynę w tym sezonie, biegał po całej bramce, ale piłka zwykle lądowała nie w tym rogu, który sobie wybrał. Do szału obu olsztyńskich bramkarzy mogły doprowadzić szczególnie niesygnalizowane rzuty Henrika Knudsena.


STRACILI ZAREMBĘ

Świetnie bronił za to w bramce Vive Kazimierz Kotliński, który uruchamiał również kontrataki. Gospodarze bardzo rzadko popełniali błędy w ataku, rozgrywali składne ataki, ale i potrafili wykończyć je indywidualnie.

Wenta mógł sobie pozwolić nawet na ustawienie na prawym skrzydle praworęcznego Rafała Glińskiego - efekt był całkowicie pozytywny. W 45 minucie, właśnie po trafieniu Glińskiego, zespół z Kielc wygrywał już 33:16. Vive grało już wtedy bez Mateusza Zaremby, który, popchnięty w 37 minucie, upadł tak fatalnie, że prawdopodobnie zerwał sobie więzadła w kolanie, co oznaczałoby dla niego koniec sezonu.

Końcówkę meczu blisko czterotysięczna widownia (znów były dostawki) oglądała na stojąco, nagradzając bardzo dobrą grę kielczan owacją.


W ĆWIERĆFINALE CHROBRY

Rywalem Vive w ćwierćfinale będzie Chrobry Głogów. Gra się do dwóch zwycięstw, pierwszy mecz odbędzie się prawdopodobnie w niedzielę 29 marca w Kielcach, drugi 1 kwietnia (środa) w Głogowie, ewentualny trzeci 4 kwietnia w Kielcach.

Dziś w Warszawie zbiera się reprezentacja Polski, która w czwartek 19 marca w Mersin i w niedzielę 22 marca w Olsztynie zagra z Turcją o punkty eliminacji mistrzostw Europy. Wśród powołanych było pięciu zawodników Vive: Mateusz Jachlewski, Daniel Żółtak, Paweł Piwko, Patryk Kuchczyński i Mateusz Zaremba, ten ostatni wczoraj oczywiście wypadł ze składu.


Tylko użytkownicy zarejestrowani na forum moga pisać komentarze. Jeśli nie jesteś zalogowany, wykorzystaj formularz z góry strony i zaloguj się. Jeśli zaś nie jesteś jeszcze zarejestrowany i chcesz to zrobić, przejdź do strony rejestracji na forum.
Brak komentarzy