Ankieta »

Na który wyjazdowy mecz Ligi Mistrzow masz największą ochotę pojechać?
 do Berlina (Niemcy)
 do Czechowa (Rosja)
 do Madrytu (Hiszpania)
 do Veszprem (Węgry)
 do Silkeborga (Dania)

Strzelcy

1. Stojković 113
2. Buntić 77
3. Jurecki 75
4. Tkaczyk 69
5. Tomczak 60

Po siedmiu bojach w Europie

2010-12-07, autor: SK drukuj stronę

Szczypiornistów Vive Targi Kielce czeka teraz dłuższy rozbrat ze spotkaniami Ligi Mistrzów. Najważniejsze rangą klubowe rozgrywki w Europie wznowią rozgrywanie spotkań dopiero w lutym. Jest więc trochę czasu na przygotowanie i podsumowanie.

Losowanie i zdziwienie

Po losowaniu grup Velux EHF Champions League, od razu można było nazwać grupę A tegorocznej Ligi Mistrzów „grupą śmierci”. Los skojarzył Mistrzów Polski z największymi tuzami europejskiego handballu. Jeszcze podczas dwóch towarzyskich meczów z FC Barceloną Borges rozmawialiśmy z trenerem Xavi Pascualem, który powiedział: „To niesamowite, wręcz niemożliwe, żeby powstała taka ciężka grupa, nie wiem kto dokonał takiego wyboru” mówił zaskoczony wynikami losowania trener „Dumy Katalonii”. To nie koniec. Przed inauguracyjnym meczem rozmawialiśmy z bramkarzem Celje Pivovarny Lasko, Mirko Aliloviciem, który stwierdził: „Kiedy dostałem smsa z wynikami losowania, myślałem, że to jakiś żart”. Rzeczywistość jest jednak rzeczywistością i okazało się, że w tym roku w jednej grupie w szranki staną najsilniejsze zespoły Europy. Zaczynając od finalistów ubiegłorocznej Champions League, czyli zwycięzcy THW Kiel i FC Barcelony Borges. Przez Celje Pivovarna Lasko i Rhein-Neckar Loewen. Słoweńcy wygrali Ligę Mistrzów w 2004 roku, zawsze walczą o najwyższe cele. A „Reńskie Lwy” to drużyna z wielkim potencjałem, głodna sukcesów na Starym Kontynencie. Po Chambery Savoie, wiecznie drudzy we Francji. Grają w lidze, której kraj zdobył Mistrzostwo Świata. W takiej grupie znaleźli się Mistrzowie Polski. Zapowiadała się ciekawa walka, a do Hali Legionów miały zawitać kapitalne zespoły i wielkie gwiazdy światowego szczypiorniaka.|---|

Początek walki. Pierwsza runda

Na pierwszy ogień poszedł Mistrz Słowenii Celje Pivovarna Lasko, drużyna poważnie wzmocniona przed sezonem przez: Petara Metlicica, Carlosa Prieto czy Mirko Alilovica. Słoweńcy 26 września zawitali do Hali Legionów. Niestety, inauguracja rozgrywek Champions League nie była dla podopiecznych Bogdana Wenty udana. Kielczanie ulegli we własnej hali Mistrzom Słowenii 30:36 (11:18). Po tym spotkaniu było jasne, że w tym roku w Lidze Mistrzów będzie bardzo trudno. Szczypiorniści z Bałkanów, a w szczególności Zoran Gajić, Uros Zorman i Momir Rnić pokazali w stolicy świętokrzyskiego handball na najwyższym europejskim poziomie. Mistrzowie Polski zaliczyli falstart. Najwięcej bramek dla kielczan w tym spotkaniu zdobyli wyróżniający się Rastko Stojković 9 i Tomasz Rosiński 7. „Dzisiaj Celje pokazało nam w jakim jesteśmy miejscu, czeka nas jeszcze sporo pracy” powiedział na pomeczowej konferencji trener VTK Bogdan Wenta. Kielczanie nie mieli wiele czasu na treningi i zmianę taktyki.
Już 3 października czekał ich trudny wyjazd do przeciwnika, z którym grali w zeszłym sezonie. W Chambery zaszło sporo zmian kadrowych. Do końca niewiadomo było czego spodziewać się po Francuzach, którzy w pierwszym meczu w Champions League wyraźnie ulegli THW Kiel. Tydzień po porażkach oba zespoły liczyły na pierwsze punkty, zapowiadało się ciekawe spotkanie. Rzeczywiście mecz był bardzo interesujący i zacięty, szkoda tylko, że wynik nie był korzystny dla Mistrzów Polski. Kielczanie doznali drugiej porażki w grupie A ulegając Francuzom na ich terenie 26:27 (12:16). Wicemistrzowie Francji zdobyli pierwsze punkty. Jak się potem okazało był to dla nich początek zwycięstw w ich własnej hali Le Phare. Spotkanie mogło się podobać, ale nie przyniosło podopiecznym Bogdana Wenty ważnych punktów. Dwa mecze i bilans punktowy zero. W tym meczu po raz kolejny błysnęli Rosiński i Stojković, którzy rzucili najwięcej po 5 bramek.
Za kolejnych siedem dni „żółto-biało-niebieskich” czekało „mission impossible”, czyli wyjazd do Kilonii na mecz z THW Kiel. "Zebry" to hegemonem najsilniejszej ligi świata, Bundesligi i ubiegłoroczny zdobywca Ligi Mistrzów. Wielu po pierwszych dwóch spotkaniach skazywało Mistrzów Polski na pożarcie, Filip Jicha i spółka mieli odprawić gości minimum 10 bramkami. Przed tym spotkaniem doświadczony Mariusz Jurasik mówił: „To nie są maszyny…” i miał rację. Niemiecki kolos okazał się nie straszny dla podopiecznych Bogdana Wenty. Kielczanie toczyli z Mistrzem Niemiec wyrównaną walkę przez całe 60 minut. W bramce dwoił się i troił Marcus Cleverly, a obronę popularnych „Zebr” ośmieszał Rastko Stojković. Kielczanie pokazali charakter, kibice zobaczyli zespół „z zębem”, walczący jak równy z równym z drużyną z Kilonii. VTK uległo THW Kiel w ich własnej hali 29:33 (13:16). Po meczu wielu komentatorów podkreślało świetna postawę zawodników Wenty, którzy pokazali w tym meczu, że to nie koniec wojny w Champions League. Rastko Stojković już po raz trzeci był bohaterem, rzucił THW 13 bramek!
Tydzień po tygodniu przychodziła walka z wielkimi w Europie. Już 17 października do Kielc zawitał zespół Rhein-Neckar Loewen. Ci, którzy mówili, że po meczu w Kilonii kielczanie wracają na odpowiednie tory mieli rację. W wypełnionej po brzegi Hali Legionów gospodarze zagrali chyba najlepszy mecz w sezonie. Będący na spotkaniu komentator telewizji EHF, piał z zachwytu po kolejnych zagraniach Marcusa Cleverlego, który czynił cuda w bramce VTK. Mecz był wielkim widowiskiem, gazeta Metro zatytułowała artykuł o spotkaniu: „Mecz nad meczami”. Kibice kieleckiego zespołu z wielką pompą przyjęli powracającego po kontuzji oka, Karola Bieleckiego. Wciągając na maszt transparent: „Cały kraj, cała hala, chyli czoła przed dumą handballa”. Ten gest szeroko opisywały media w całej Europie. Ważny było również to, co działo się na parkiecie. Tam była wielka walka, kapitalny mecz kielczan. Nie udało się wygrać, ale zawodnicy trenera Wenty zdołali zadziwić świat wynikiem. Remis 23:23 (12:12) to wielki sukces gospodarzy. Była szansa na zwycięstwo, ale w ostatniej sekundzie karnego Rastko Stojkovicia obronił Henning Fritz. Bohater meczów Ligi Mistrzów, nie rzucił ostatniego karnego. Kibice nie mieli mu tego za złe i skandowali: „Rastko, Rastko nasz scyzoryk”. Echa pięknego widowiska nie milkły jeszcze przez kolejne dni, a kielczanie po meczu z Kilonią i „Lwami” udowodnili, że ich forma rośnie. „Dziękuję za doping. Dziękuję chłopakom za walkę i postawę” mówił po spotkaniu trener VTK. Po tym meczu kieleckich zawodników czekała miesięczna przerwa w rozgrywkach CL. 20 listopada „żółto-biało-niebiescy” zagrali ze słynną FC Barceloną Borges. Ten mecz nie był dla kielczan udany. Mistrzowie Polski po potyczce z Orlenem Wisła Płock przegrali z zespołem z Katalonii. Podopieczni Xaviego Pascuala wygrali 26:33 (11:18). Zawodnicy Mistrza Polski nie mieli w tym spotkaniu wiele do powiedzenia. Po tym meczu Witalij Nat stwierdził: „Będziemy walczyć do końca”, choć niewielu w to wierzyło, to nie były to słowa rzucone na wiatr. Katalończycy pokazali w Kielcach swoją wyższość i formę, która pozwala im walczyć w tym sezonie o najwyższe cele. W kieleckich szeregach dobrze zaprezentował się Mateusz Zaremba i Witalij Nat. Pierwszy rzucił 6 bramek, drugi 5. Może i spotkanie było przegrane, ale miejscowi pokazali, że dysponują szeroką i wyrównaną ławką rezerwowych. To był impuls do kolejnych spotkań.

Walka trwa. Druga runda

Za tydzień miał nadejść rewanż w Barcelonie, początek rundy rewanżowej. Na stolicę Katalonii najpierw najechała duża grupa fanów kieleckiej siódemki, w liczbie około 150. Palau Blaugrana utonęła w „żółto-biało-niebieskiej” fali. To była zapowiedź tego, że kielczanie właśnie tutaj, w świątyni piłki ręcznej nie sprzedadzą tanio skóry. I tak też w rzeczywistości było. Niesieni dopingiem zawodnicy Mistrza Polski zremisowali w Barcelonie! Wystarczy włączyć transmisję meczu na EHF TV by usłyszeć niesamowity kielecki doping, który niósł podopiecznych Bogdana Wenty do „zwycięskiego” remisu. Na ławce usiadł chory kapitan Mariusz Jurasik, a na parkiecie zameldował się Mateusz Zaremba. Bohater obu spotkań z „Barcą”. Końcowy wynik to 28:28 (15:12). Wielka sprawa dla kieleckiego szczypiorniaka. Kielczanie nadal liczą się w grze. Najwięcej bramek dla VTK rzucił Mateusz Zaremba 6. Po raz kolejny w tegorocznej Champions League zespół pokazuje charakter do walki, przecież jeszcze w 50 minucie kielczanie przegrywali pięcioma bramkami. „Nie poddajemy się w walce o wyjście z grupy” nie opadał ton walki w ustach kieleckich zawodników. Ten remis po raz kolejny zadziwił świat. Po sześciu meczach mamy dwa punkty. Niby mało, ale musimy pamiętać z kim gramy. Zawodnicy z Kielc mieli parę dni na przygotowanie do kolejnego spotkania. Tym razem gościli u siebie 5 grudnia, Chambery Savoie. Na ten mecz, każdy nastawiał się jak na rewanż za porażkę w Le Phare. W końcu w ostatnich dwóch latach wygrywaliśmy z Francuzami dwa z trzech spotkań. Zawodnicy z kraju nad Sekwaną zgromadzili do tej pory aż 6 punktów w ciężkiej grupie A Velux EHF Champions League. Ich twierdzą okazała się ich własna hala, Le Phare. Zdobyli tam ważne punkty z naszym zespołem, Barceloną Borges i Celje Pivovarną Lasko. Kielczanie pałający żądzą rewanżu nie chcieli łatwo oddawać punktów gościom z Francji. Stało się, pierwsze zwycięstwo w Lidze Mistrzów to fakt. Wygrywamy to starcie wyraźnie 31:25 (16:15). Hala Legionów wybuchała entuzjazmem po pierwszej wiktorii w tegorocznej CL. Najwięcej bramek dla kielczan zdobyli Rastko Stojković, Tomasz Rosiński i Mirza Dzomba po 6. Kielczanie nadal liczą się w grze i przesuwają w górę tabeli. Mistrzowie Polski wyprzedzili Celje Pivovarna Lasko lepszym stosunkiem bramek, zajmują 5. miejsce w grupie A. Kot spodziewałby się tuż po losowaniu, że takie rozstrzygnięcia nastąpią w tej arcytrudnej grupie. Prawie wszyscy zachowują szansę na awans. Po trzech miesiącach rozgrywek nic nie jest jasne. Trener Chambery Phelipe Garden na konferencji prasowej powiedział: „Wojna zaczyna się od nowa” i oby to były znamienne słowa, a piłkarze ręczni Vive Targów Kielce z tylnego siedzenia, zaatakowali czołówkę, choć na pewno nie będzie łatwo.

Matematyczne podsumowanie

Vive Targi Kielce po 7. Kolejkach Ligi Mistrzów. Pięciu zasadniczych i dwóch rewanżowych zajmują 5. miejsce w tabeli grupy A Velux EHF Champions League. Najlepszym strzelcem kielczan jest Rastko Stojković z 46 bramkami w 7 meczach. Najwięcej bramek 31 rzuciliśmy Chambery Savoie. Najmniej 23 Rhein-Neckar Loewen. Najwięcej bramek rzucił VTK zespół Celje Pivovarna Lasko 36, najmniej Rhein-Neckar Loewen 23. Bilans bramkowy kielczan po siedmiu kolejkach wynosi -12, VTK rzuciło 193 bramki a straciło 205. Po wielu spotkaniach zawodnicy „żółto-biało- niebieskich” trafiali do siódemek kolejki Champions League. Do rankingów najlepszych bramek i najbardziej udanych parad bramkarzy. Tymi zawodnikami byli Rastko Stojković, Marcus Cleverly i Mirza Dzomba. Obyło się bez kontuzji, ani wielu wykluczeń na dwuminutowe kary. Wszystkie spotkania Champions League były transmitowane w TV, a mecze przyciągnęły przed telewizory dużą rzeszę kibiców. A to jeszcze nie koniec, to tylko chwilowa przerwa, która potrwa dwa miesiące. Potem wracają wielkie emocje i wielka walka, w której zagramy razem. Dla Kielc, Świętokrzyskiego, kibiców i dla tych barw! Zagramy, żeby po raz kolejny zadziwić świat.

Tylko użytkownicy zarejestrowani na forum moga pisać komentarze. Jeśli nie jesteś zalogowany, wykorzystaj formularz z góry strony i zaloguj się. Jeśli zaś nie jesteś jeszcze zarejestrowany i chcesz to zrobić, przejdź do strony rejestracji na forum.
· warrior 2010-12-08 13:35:05, autor: Lechu
Myślę, że ten problem będzie także rozwiązany. Na Ipla jest magazyn z Ligi Mistrzów i jest duży reportaż o Vive. Jest tam cytowana wypowiedź Bertusa, że klub dąży do wybudowania hali w...
· no to miazga! 2010-12-08 12:31:44, autor: warrior
teraz to już chyba będzie brakowało tylko handballowej hali z prawdziwego zdarzenia!
· :) 2010-12-08 12:31:02, autor: Iskra_CK
PS: Co tu się dziwić, że Rastko, Marcus, Rosa nie chcieli odchodzić z klubu tylko zdecydowali się na nowe długoletnie kontrakty. W Kielcach na prawdę tworzy się coś wielkiego. :D
· rozmawiają z 3 zawodnikami 2010-12-08 12:29:24, autor: Iskra_CK
I jedno jest pewne: to mają być gracze z najwyższej światowej półki. PS: Warto powiedzieć, że Bertus mówił niedawno, że rozmawiają z 14 firmami i 13 z nich jest mocno zainteresowanych...
· Transfery 2010-12-08 12:05:29, autor: BartekCK
W kolejnym sezonie zespól na pewno będzie wzmocniony.Czekamy na przecieki:D Bo kasa już jest:D
· Transfery 2010-12-08 12:05:19, autor: BartekCK
W kolejnym sezonie zespól na pewno będzie wzmocniony.Czekamy na przecieki:D Bo kasa już jest:D
· ! :) 2010-12-08 11:52:59, autor: Piotr32
"Riham będzie największym sponsorem klubu, większym niż Vive Textile Recycling." !!
· :) 2010-12-08 11:50:10, autor: Iskra_CK
To nawet stamtąd potrafią załatwić sponsora. To już nawet nie Polska, nie Europa a inny kontynent zaczął wspierać Iskierkę. Bertus to ma jednak łeb do interesów :D
· Riham 2010-12-08 11:44:40, autor: michałCK
Firma chyba arabska, ale z siedzibą w Ugandzie. Niezła egzotyka.
· sponsor 2010-12-08 11:36:18, autor: Robert-Kowal
firma Riham z afryki sponsorem