Ankieta »

Na który wyjazdowy mecz Ligi Mistrzow masz największą ochotę pojechać?
 do Berlina (Niemcy)
 do Czechowa (Rosja)
 do Madrytu (Hiszpania)
 do Veszprem (Węgry)
 do Silkeborga (Dania)

Strzelcy

1. Stojković 113
2. Buntić 77
3. Jurecki 75
4. Tkaczyk 69
5. Tomczak 60

Jurand pokonany

2011-10-16 drukuj stronę

Vive Targi Kielce pokonuje w kolejnym meczu PGNiG Superligi Jurand Ciechanów 36:27. Najwięcej bramek dla VTK zdobył Bartłomiej Tomczak 7.

· ... 2011-10-17 14:15:19, autor: kibic-ka
Jak Wam nie pasują takie mecze to po co na nie chodzicie? Przecież to jasne, bez urazy dla Juranda, że nikt na taki mecz się jakoś specjalnie spinać nie będzie.. Poczekajcie na Silkeborg i Wisłę.. Wtedy zobaczymy w którym miejscu jesteśmy.. Atmosfera na hali była równa wydarzeniom na parkiecie. Jednym słowem - piknik.
· Taki dobry mecz 2011-10-17 13:33:00, autor: NCR
a trener wścieklizny dostawał. Dlaczego?
· Glizda 2011-10-17 11:34:54, autor: Piotr32
Ale przecież to jest oczywiste. Wiadomo, że te lepsze drużyny gdy nie muszą się spinać i gdy w lidze prowadzą w danym meczu wysoko zaczynają oszczędzać siły na ważniejsze mecze. I to nie tylko THW Kiel. Atletico Madryt ostatnio grało z jakimś zespołem z dołu tabeli w Hiszpanii i wygrało 40:29 i też można powiedzieć jakim cudem stracili prawie 30 bramek skoro później z takim klubem jak Veszprem stracili tylko 27? Jeśli jesteśmy przy Veszprem to jak czasem sprawdzam wyniki z ligi węgierskiej to rezultaty typu 44:30 dla Veszprem są dość często spotykane. Są to po prostu łatwe, luźne zwycięstwa i tak gra się na całym świecie. Wiem, że niektórzy chcieliby zapłacić 10 zł za bilet na mecz z Jurandem Ciechanów i oglądać widowisko na miarę LM z pięknymi akcjami, walkę i wielkim zaangażowaniem z obydwu stron, ale to jest utopia. Dla mnie podstawowa informacja po meczu to jest brak kontuzji/wszyscy zdrowi a o kontuzję gdy człowiek jest zmęczony po takich długich podróżach autokarem bardzo łatwo. Często w takich meczach są właśnie jakieś naciągnięcia mięśni, skręcenia stawów skokowych itd.
· a tak gra THW Kiel 2011-10-17 08:21:28, autor: Glizda
dla tych, którzy jeszcze chca pomarudzić albo się pomądrować przebieg meczu TV Grosswallstadt - THW Kiel. Wszystko można powiedzieć o THW, ale nie to że to zespół nieprofesjonalnie podchodzący do swoich obowiązków. Zapis tego meczu bardzo przypomina mi nasz niedzielny mecz i chyba o czymś świadczy 1. Hz.: 0:1, 1:1, 1:6 (7.), 2:6, 2:7, 3:7 (10.), 3:10 (16.), 4:10, 4:11, 5:11, 5:12, 6:12 (22.), 6:15, 7:15, 7:16 (27.), 8:16, 8:18; 2. Hz.: 8:20 (32.), 13:20 (39.), 13:21, 14:21, 14:22, 15:22, 15:24 (44.), 18:24, 18:25, 21:25 (49.), 21:26, 22:26 (50.), 22:30 (57.), 24:30, 24:31, 25:31, 25:32.
· zawsze będą narzekać 2011-10-17 07:57:31, autor: Glizda
Piterr ale to są wiecznie niezadowoleni, którzy zawsze będą narzekac. Choćby chłopaki wygrywali każdy mecz 50:0 i zdobywali po 25 bramek z kontrataku i 10 po potrójnych wrzutkach z obrotem o 540 stopni. Taka już ich mentalność i nic tego nie zmieni. Jad, żółć, kompleksy. Nie podoba się - nie przychodzić na halę, to naprawdę nie jest obowiązkowe, nie wchodzić na forum, nie psuć innym, pozytywnie nastawionym do zycia i ludzi przyjemności z oglądania sportu na poziomie, o którym 5 lat temu mogliśmy tylko marzyć
· ???? 2011-10-16 22:58:17, autor: Piterr
Nie rozumiem tych narzekań niektórych? Wygrali mecz, który mieli wygrać i tyle. W czym problem? Bo nie rzucili 45 bramek, nie wygrali różnicą 20? Weźcie ogarnijcie się. W czwartek wygrali ciężki mecz, dzisiaj wygrali. A dla niektórych źle. Nigdy wszystkim nie dogodzi!
· i tylko małe pytanie... 2011-10-16 22:15:02, autor: prafalos
mogę zrozumieć wasze tłumaczenie i zachowanie np. Rosińskiego, Tkaczyka, Kuchczynskiego itp. Ale dlaczego kompletnie obok meczu przeszedł Przybylski??? Przecież w takich meczach to własnie on ma okazję zaprzentować swoje umiejętności, zwłaszcza jesli wychodzi w pierwszej siódemce na parkiet.. Chyba tylko Zarek zrozumiał, ze jednak na parkiet po coś wyszedł.
· powiem krótko... 2011-10-16 22:12:08, autor: prafalos
Poczułem się dziś jakbym dostał w pysk!! Szanowni piłkarze, działacze, trzenerzy czy dziennikarze - przed następnym meczem z drużyn apokroju Powen czy Jurand napiszcie wprost - Kibice, nie przychodźcie na mecz bo my go olewamy! Musimy zagrać to zagramy, ale nie spdziewajcie się jakiegokolwiek zaangażowania, walki czy determinacji z naszej strony! Będziemy rzucali na "odp...l sie" a rak do góry w obronie tez nie będziemy podnosili bo będziemy oszczędzali siły". I wtedy wszystko będzie jasne i nikt drugi raz w butelkę nabić się nie da. Zastanawia mnie tylko, jak do sprawy podejdzie ich - było nie było - pracodawca...
· ... 2011-10-16 20:38:52, autor: andziak
ja nikogo niczym nie straszę bo nie o to mi chodzi, doskonale rozumiem też, że chłopaki są po maratonie meczowym, chcieli uniknąć kontuzji bo za tydzień czeka ich mecz w LM a 26 walka z Płockiem. Mnie jako kibicowi zależy na tym, żeby oprócz zwycięstwa nawet przy grze na tak zwanym wstecznym widzieć, ze im zależy a tego mi dziś trochę zabrakło. tyle w temacie
· andziak 2011-10-16 20:13:28, autor: Iskra_CK
Dzisiaj jest niedziela a jeszcze w czwartek Iskra grała mecz z Czechowie z jedną z najlepszych drużyn starego kontynentu (mecz wygrany tak na marginesie o czym zapewne wiesz). Porównaj sobie zaangażowanie w tych dwóch meczach ze strony naszej drużyny. Chyba oczywiste jest, że na mecz z Jurandem nikt się nie będzie spinał tak jak na mecze z czołowymi klubami Europy. LM to jest prawdziwa walka a mecze z beniaminkami naszej ligi to jest nic innego jak zabawa z całym szacunkiem dla rywali (w najlepszym razie sparing co widać było także po trybunach). Nie bardzo rozumiem więc o co chodzi? To samo jeśli chodzi o doping. Czemu dzisiaj nie było takiego dopingu jak np. na LM w Hali Legionów? Bo kibice potraktowali ten mecz jak sparing dokładnie tak jak i piłkarze. Dla mnie wiadomość numer jeden dzisiaj - BRAK KONTUZJI przed kolejnymi ciężkimi bataliami, do których oczywiście zarówno piłkarze jak i kibice podejdą zupełnie inaczej niż do konfrontacji z Ciechanowskim Jurandem. Więcej takich urazów jak ten Siwego z Berlina skomplikowałoby naszemu zespołowi kolejne mecze z wymagającymi przeciwnikami a to czy my dzisiaj wygralibyśmy 9 czy 15 bramkami to jak dla mnie nie jest ważne. Tamten sezon nauczył mnie, że rekordy bramkowe nie są tak istotne jak końcowy cel :) Czołem!
[1] 2
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. WWW.VIVE.ZETONET.PL nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.